|
Blog > Komentarze do wpisu
Sklejona figurka nie jest już taka sama
Odbyłem dziś bardzo trudną rozmowę z Pauliną. Od jakiegoś czasu się to we mnie wzbierało i dziś po prostu coś pękło. Ile czasu można czekać na zmiany, ciągle obiecywane ale nie następujące. Ile można być w związku w którym człowiek nie czuje się szczęśliwy. Jednym z problemów jest to, że ona na najmniejszy problem z którym trzeba się zmierzyć reaguje tak, że od razu się wycofuje. Poddaje się zanim nawet spróbuje się z nim zmierzyć. Dziś mnie już szlag trafił. Jej pies, wzięty ze schroniska wyjada jedzenie z misek kotów. Jaka była jej reakcja? Psa trzeba oddać do schroniska. A może go skarcić jak podchodzi do kocich misek? Trzepnąć przysłowiową gazetą. Nie tak żeby go zabolało ale żeby dostał jasny sygnał, że źle robi. Tak jak suka łapiąca szczeniaka za kark. Wzięła psa ze schroniska, działa tam jako wolontariuszka a potem wyskakuje z takimi pomysłami. Opieprzyłem ją mówiąc, że chyba cholernie się co do niej pomyliłem skoro jest w stanie zrobić coś takiego. To był tak naprawdę początek rozmowy. Długiej, trudnej, bolesnej. Wiem, że jest ze mną szczęśliwa, najszczęśliwsza na świecie ale jak długo może przetrwać związek w którym tylko jedno z dwojga jest naprawdę szczęśliwe? Mam nadzieję, że się ułoży, że będzie dobrze.
środa, 27 lipca 2011, leniwy_kocur
Komentarze
2011/07/28 23:43:37
Madda, jest różnica między szybkim poddawaniem się a poddaniem się ZANIM się nawet spróbuje. Naprawdę nie przesadzam. Tak, jestem dla niej taką osobą, jestem taką osobą od prawie 1,5 roku tylko, że moje słowa zwykle spływały jak woda. Po pewnym czasie człowiek ma dość, nie ma już siły widząc, że jego słowa nie odnoszą żadnego skutku wtedy coś albo musi się zmienić albo skończyć. Na razie widzę chęć zmiany i to dużo dla mnie znaczy.
Co do psa to kiedy zbliża się do kocich misek jest odganiany, kiedy chodzi po pokoju gdzie są kocie miski le do nich się nie zbliża to dostaje kocie chrupki jako smakołyk w nagrodę. Na razie to działa i jest szansa, że się nauczy.
Gość: bipolarna, dpo41.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/29 18:42:18
Nawet wolontariusze i ludzie pracujący ze zwierzętami mogą robić błędy, co od czasu do czasu można zobaczyć w programie "Zaklinacz psów". Polecam pooglądać. A czasem Zaklinacz musi wracać ponownie tam, gdzie ludzie - pomimo szkolenia - wciąż popełniają błędy.
Dla kota, jeśli jest taka możliwość (wiem, rozpusta ;) ), polecam zbudowanie w kącie kuchni - po drugiej stronie niż stół - słupka. Obok stawia się krzesełko, żeby ułatwić kotu (wiem, rozpusta ;) ) wskakiwanie. Pies nie sięgnie, a można spokojnie przygotować i podać kotu jedzenie, oraz stawiać kocią miseczkę z wodą. W razie czego służę przykładowym zdjęciem, ew. wymiarami. Życzę, żeby się ułożyło :) 2011/07/29 21:35:46
Vitam
Wrzosiu, a liczysz się z tym, że się jednak nie ułoży? Przecież Paulina to nie jest małe dziecko, ona ma już ukształtowany charakter, przyzwyczajenia, nawyki. I zmienić to będzie diabelnie trudno, chęć zmiany może nie wystarczyć. Okres, kiedy można u człowieka w miarę swobodnie ukształtować charakter, kończy się tak koło 10. roku życia. Potem jeszcze przez parę lat (tak mniej więcej do 15. roku życia) można nanosić jakieś kosmetycznie poprawki i koniec. Tak na oko, to Wy macie po 2x tyle lat. Nie wiem, w czym jest problem, może faktycznie będzie to łatwe, a może to będzie tytaniczna praca bez gwarancji powodzenia. I powinieneś mieć tego świadomość, a nie próbować zaklinać rzeczywistość (w stylu "się ułoży" czy - bardziej chyba znane w tym guście - "pije, bije, ale po ślubie się zmieni"). 2011/07/30 11:51:35
Na temat problemów w związku się nie będę wypowiadać, ale co do psa... to akurat całkiem odwrotnie niż Bipolarna, odradzam metody Zaklinacza psów. Ten pan korzysta z metod uznanych w świecie szkoleniowców i behawiorystów za przestarzałe, odwołuje się do teorii dominacją, którą sam jej twórca, John Fisher, obalił przed śmiercią. Jeśli szukać inspiracji w programach TV, to raczej polecam programy Victorii Stilwell (i jej książkę) "Ja albo mój pies". I ogólnie książki o pozytywnym szkoleniu psów, co nie jest absolutnie tym samym co bezstresowe wychowanie, wszystko jedno, psów czy dzieci.
Zresztą metoda z nagrodą jest jak najbardziej jedną z tych właśnie pozytywnych. A ponieważ pod nieobecność ludzi pies pewnie i tak dobierze się do kociej miski, lepiej dodatkowo ustawić miskę w takim miejscu, gdzie pies nie wejdzie, a kot tak. Powodzenia w wychowywaniu schroniskowego psa. :) 2011/07/31 19:30:35
Piarella z racji hobby z pewnością najlepiej może wam doradzić :) Chciałam tylko zauważyć, że zwracałam uwagę - może położyłam na to zbyt słaby nacisk - na popełnianie błędów przez ludzi. Nigdzie natomiast nie napisałam, że polecam metodę Zaklinacza.
2011/08/01 15:27:39
Przepraszam w takim razie, źle zrozumiałam. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. :)
2011/08/01 23:07:34
Żeby się gniewać musiałabym być kimś innym, niż jestem. Wszystko w porządku :)
2011/08/03 18:45:43
Cypis, wiem, że tak może być ale co według Ciebie miałbym zrobić? Machnąć ręką i stwierdzić "Nie warto próbować"? Poza tym czy Ty teraz jesteś taki jak wtedy kiedy miałeś 15 lat? Nic się przez ten czas nie zmieniłeś? Nie nauczyłeś się patrzeć inaczej na pewne rzeczy? Nie sądzę.
Będzie dobrze albo nie będzie. Jeśli będzie to super, jeśli nie to przynajmniej oboje będziemy wiedzieć, że próbowaliśmy. A jak patrzę na moich rodziców to wiem, że lepiej takie sprawy rozwiązywać teraz a nie za 20-30 lat. 2011/08/03 23:21:40
Vitam
Cypis, wiem, że tak może być ale co według Ciebie miałbym zrobić? Machnąć ręką i stwierdzić "Nie warto próbować"? Naprawdę tak napisałem? Super, ale w którym miejscu? :) Ja Cię chcę po prostu namówić na pewną refleksję: postawiłeś Paulinie pewne warunki i wymagania. A co, jeśli mimo najlepszych chęci im nie podoła? Konkretnie to piję do następującej sprawy: nie mam pojęcia, jak wygląda Wasz związek, ale zakładam, że pisząc wpis zastosowałeś spore skróty myślowe - bo jeżeli miałbym założyć, że żadnych skrótów nie było i należy to czytać dosłownie... ups, makabra. Poza tym czy Ty teraz jesteś taki jak wtedy kiedy miałeś 15 lat? Nic się przez ten czas nie zmieniłeś? Nie nauczyłeś się patrzeć inaczej na pewne rzeczy? Nie sądzę. I słusznie czynisz, że nie sądzisz, gdyż nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, mówi Pismo :) Tylko że mówimy o "trochę" rożnych rzeczach. 15 latek to ja miałem równo ćwierć wieku temu (+ kilka miesięcy). Tak, masz rację - pewnie się zmieniłem. Tak, zgoda - za 25 lat Twoja Paulina też będzie inną osobą. Tylko że cały Twój wpis jest o tym, że raczej nie masz ochoty czekać ćwierć wieku, zmian chcesz teraz, zaraz. Poza tym Ty piszesz teraz o zmianach ewolucyjnych, które niekoniecznie są sterowane w sposób świadomy. Ja - o zmianach mających charakter próby wprogramowania pewnych cech. Różnica jak między puszczoną na dziko ewolucją Sus scrofa a wyhodowaniem z niego udomowionego nosiciela szynki, słoniny i polędwicy. 2011/08/10 16:39:35
Kilka słów na temat metod Caesara Millana... tak ku przestrodze, na wszelki wypadek. Daję link, bo sama lepiej bym tego nie ujęła:baaj.pinger.pl/m/4316068/90-metoda-dyscypliny-i-strachu
2011/08/26 14:42:44
Cypis, nie napisałem, że zmian chcę teraz zaraz. Teraz zaraz chcę widzieć szansy na te zmiany. Bez nich nie widziałbym możliwości budowania związku na lata. Machnąć ręką można na zostawianie ręcznika zwiniętego na pralce zamiast rozwieszenia go do wyschnięcia. Na to można czekać 25 lat, na to żeby druga osoba była wsparciem w ważnych chwilach nie można tyle czekać. Na razie jest dobrze, nie jest łatwo ale na szczęście obojgu nam zależy. Paulina faktycznie pokazuje, że chce się zmienić a ja pokazuję jej że ją kocham i mi na niej zależy.
Gość: iwona, 85-222-56-175.home.aster.pl
2012/02/12 21:01:38
A ja napisze tak ze sklejona figurka NIGDY juz nie jest taka sama! Moze byc lepsza albo inna ale NIGDY taka sama.
2012/02/21 15:30:11
Vitam
No to jeśli wierzyć plotkom o lipcu, to faktycznie może być lepsza :) |
A co do Paulinki, jestem podobna, też szybko rezygnuję, zniechęcam się i poddaję. Na szczęście mam w otoczeniu ludzi, którzy mi na to nie pozwalają. A Ty właśnie powinieneś być taką osobą dla Niej. Ech... faceci.
Pozdrawiam