|
Blog > Komentarze do wpisu
Tydzień się kończy.
I całe szczęście bo był to naprawdę koszmarny tydzień. Katastrofa samolotu nie wywołała u mnie nagłej miłości do prezydenta, nie zalewałem się łzami ale śmierć tylu osób jest przytłaczająca nawet jeśli giną osoby, które ma się w małym poważaniu.
Potem dużo gorsza dla mnie wiadomość o śmierci Joanki. To był szok. Żal, złość, niezrozumienie, to wszystko mieszało się we mnie. Zaraz po tym jak się dowiedziałem siedziałem i powtarzałem tylko "K*rwa, to nie możliwe, to niemożliwe". Następnego dnia w metrze z trudem hamowałem łzy, niemal zacząłem ryczeć. Gdybym chciał powiedzieć coś złego o Joance miałbym problem bo autentycznie nic takiego mi do głowy nie przychodzi. Ilu znacie takich ludzi? Do tego pracowałem od zeszłego piątku do tego piątku z tego trzy ostatnie dni po 11 godzin. Potworne zmęczenie nakładające się na te wszystkie wydarzenia też nie pomagało. Chciałbym chociaż napisać, ze w ten weekend sobie odpocząłem ale nawet niespecjalnie. Może chociaż ten dzień troszkę poprawi mi humor, zobaczymy. niedziela, 18 kwietnia 2010, leniwy_kocur
Komentarze
aplegat
2010/04/18 12:46:11
U mnie wiadomość o katastrofie samolotu w pierwszej chwili wywołała smutek, ale nie jakąś ropacz. Większa zaduma pojawiła się po lekturze wspomnień o ofiarach. Natomiast wieść o Joance trzepnęła mną bardzo mocno, ciągle się nie pozbierałem. Wybierałem się w tym roku do Wrocławia w lipcu przy okazji Nowych Horyzontów i bardzo chciałem poznać ją osobiście. Zamiast tego pojadę na pogrzeb.
2010/04/18 23:06:25
Ostatni raz Ją widziałem na sylwestrze u Diabła w Łodzi. Zawsze jak były spotkania na które nie udało mi się dotrzeć to myślałem, nie tylko w kwestii Joanki ale w ogóle Was, że nie tym razem to przecież następnym ale niestety życie napisało całkiem inny scenariusz. :(
|