Blog > Komentarze do wpisu
Czasem jak ktoś walnie głupotę...
Na stronie gazeta.pl pojawił się pewien tekst, najpierw pomyślałem, ze to może artykuł i załamałem się kompletnie ale potem doczytałem, ze to tylko jakiś czytelnik w poczuciu źle rozumianego obowiązku przesłał swoje wypociny.

"Byłem w poniedziałek ok. godz. 15.15 świadkiem bulwersującego zdarzenia na przystanku przy ul. Rejtana (w kierunku miasta), Do ruszającego z przystanku autobusu linii 23 podbiegł uczeń pobliskiej szkoły, ale nie miał szczęścia, niestety, nie zdążył. Autobus ruszył z przystanku i... od razu zatrzymał się w korku, który o tej porze zawsze tworzy się w tym miejscu.

Dziecko dalej próbowało, podbiegało do autobusu przez zaspy i pukało do drzwi. Jednak kierowca niewzruszony stał dalej w korku i posuwał się do przodu po kilka metrów. Drzwi nie otworzył.

Chłopiec, nie prosząc dalej, poszedł w kierunku miasta. Przy światłach na skrzyżowaniu był przed autobusem. Ja - stojąc w korku za autobusem - zatrąbiłem, by zwrócić uwagę kierowcy MPK. Nie zareagował - w pełni świadomie.

Zostawienie dziecka na takim mrozie, jaki był w poniedziałek, jest okrutne, bezduszne i prymitywne. Zresztą wydaje mi się, że obojętne: zima czy lato - uprzejmość, przyzwoitość i czysta ludzka życzliwość powinny być motywem zachowania kierowców.

Nie łudzę się co prawda, że takich obrazków więcej już nie zobaczę. Mam tylko nadzieję, że MPK - jako pracodawca tego kierowcy i firma pełniąca rolę służebną w stosunku do mieszkańców naszego miasta - zareagujecie adekwatnie do zaistniałej sytuacji."

Reakcją na opisaną sytuację powinno być ukaranie cytowanego tekstu mandatem za nadużywanie sygnałów dźwiękowych w terenie zabudowanym bez uzasadnionej przyczyny. Do tego wymiana mózgu na taki pochodzący od gąsienicy też powinna pomóc bo ów oburzony obywatel tak tępy, że to przechodzi ludzkie pojecie.

Kierowcy mają absolutny zakaz zabierania pasażerów poza przystankami. Jeśli tego nie przestrzegają grożą im za to poważne kary, mandaty, nagany, chyba nawet zwolnienia.

Ciekawi mnie również czemu ten dobrotliwy obywatel skoro tak wzruszył się losem chłopca, którego pozostawienie na ulicy było najwyraźniej równe z porzuceniem w syberyjskiej tajdze na pewną śmierć nie zaoferował mu podwiezienia? Skoro tak się przejął, skoro sytuacja była tak dramatyczna czemu nie udzielił dziecku schronienia ale również porzucił je w identycznej sytuacji jak kierowca autobusu.

To, ze ów oburzony kierowca ma coś nie tak z głową można wywnioskować chociażby po tym jak odbiera rzeczywistość. Przecież ZATRĄBIŁ a kierowca autobusu ośmielił się być może nie zrozumieć, ze chodzi o zabranie dziecka z ulicy. Przecież to było oczywiste. Za każdym autobusem powinien jechać samochód, który trąbieniem będzie dawał kierowcy znać o zabieraniu ludzi z dowolnego miejsca, nadkładania trasy i być może podjeżdżania pod kawiarnię żeby pasażerowie mogli się w trakcie jazdy uraczyć filiżanką czegoś ciepłego.
piątek, 29 stycznia 2010, leniwy_kocur
Komentarze
2010/01/29 07:10:00
Jakie ty masz fajne problemy. Zazdroszczę;))
-
Gość: Joanka, iitdrt.iitd.pan.wroc.pl
2010/01/29 09:57:53
Nieno, społeczne problemy. ;)
Święte słowa, Wrzosiu. Doadam do tego, że jeśli sytuwacja warszawska przypominała tę wrocławską, to porzucone dziecko mogło spokojnym spacerkiem udać się na następny przystanek i tam poczekać parę minut na ten sam autobus, na który wcześniej nie zdążyło. Przynajmniej rozgrzałoby się po drodze. :)
-
2010/01/29 10:12:26
Alu, mam inne problemy ale praktycznie te same od jakiegoś czasu więc ile można o tym pisać. Nie mniej może za jakiś czas będą jakieś pozytywy do opisania tak dla odmiany.
-
2010/01/29 10:27:26
Vitam

Bo jedni o swoich problemach piszą do gazet i robią tym problemy innych, którzy piszą na blogach. Co z kolei może się stać problemem dla trzeciej generacji piszących, owe blogi komentujących.
I tak się kręci ten świat :D
-
2010/01/29 13:44:07
Wrzosiu, domyślam się. Ale skupienie się, choć na chwilę, na tych tam, błahostkach, to moim zdaniem też dobry objaw. Błahostki fajne są.